Śluby we wrześniu w naszym klimacie to często loteria, jeśli chodzi o pogodę, tym razem wylosował się deszcz…wiatr i dość nie przyjemna temperatura, ale wiedziałem, że mimo tego, na co wpływu przecież nie mamy, na pewno będzie to świetny dzień i faktycznie taki był 😉
Byłem o tym przekonany, bo Zuzę i Patryka poznałem już dużo wcześniej, nie tylko znałem Parę Młodą, ale również ich rodzinę, w której niejednokrotnie miałem przyjemność fotografować różne uroczystości.
Nasza przygoda rozpoczęła się już w styczniu, mieliśmy wtedy piękną zimę, śniegu napadało co niemiara, warunki na zdjęcia były idealne i wtedy napisała do mnie Zuza w sprawie sesji narzeczeńskiej, o której rozmawialiśmy podczas podpisywania umowy. W miarę szybko ustaliliśmy szczegóły i wyszła super sesja, Młoda Para „oswoiła” się z aparatem a dodatkowo zdjęcia z tej sesji wykorzystali do stworzenia „Gazetki Ślubnej” i innych dodatków weselnych.
I…nastał wrzesień a dokładnie 14.09.2024.
Przygotowania przebiegły w luźnej i wesołej atmosferze. Do kościoła mieliśmy dosłownie rzut beretem, tak więc nie trzeba było się spieszyć. Lubię wracać do tej świątyni, jest to mały, drewniany z pięknymi malunkami kościółek.
Czas na wesele! Jedziemy do @Dworek Magdalenka, ale w odróżnieniu od drogi do kościoła to nie była krótka podróż… W naszym regionie bardzo popularne są tzw. bramy weselne organizowane przez znajomych Młodej Pary a w przypadku Zuzy i Patryka tych bram było sporo, tak więc „chwilę” nam to zajęło 😉
Nasza przygoda ślubno-zdjęciowa zakończyła się w październiku, na plener wybraliśmy się do Skansenu w Sierpcu, czego efekty możecie obejrzeć na końcu tego reportażu, ale za jakiś czas dodam w oddzielnym wpisie drugą część tej sesji, którą zrobiliśmy w zupełnie innym miejscu i w innym klimacie… 😉
enjoy the pictures 😉